Artur Jaworski 20 września 2007 05:31 po południu
ZDM Warszawa, jak nie budować marki
Trwa gruntowny remont ulicy Puławskiej w Warszawie, zalecanym objazdem jest aleja Niepodległości, którą często podróżuje. Można na niej zaobserwować poniższe znaki:

Kolejny mniej więcej w połowie objazdu:

Na portalu gazeta.pl przeczytałem wypowiedź pani z ZDM w tej sprawie: „Nowe tablice mają pokazać, że wychodzimy frontem do mieszkańców, że łączymy się z nimi w bólu, bo nam, w ZDM, też nie jest teraz miło. Ale jakoś musimy sobie razem radzić w tej sytuacji – przedstawia filozofię żółtej buźki-podkówki Agata Choińska z biura prasowego ZDM”. Cały artykuł można przeczytać tu.Jak dla mnie pomysł fajny, dziwi mnie tylko jego wykonanie. Te tablice ładują do naszej podświadomości konkretne skojarzenie: ZDM = utrudnienia i generalnie kłopoty. W każdym bądź razie tak to działa na mój umysł, za każdym razem, gdy patrzę na tablice utwierdzam się, kto jest sprawcą całego zamieszania.
Ja zrobiłbym to inaczej. Nie zależnie od tego, jakie są nasze intencje, chcemy zrobić coś śmiesznego czy przekazać odbiorcy jakąś głębszą metaforę, nie ma to większego znaczenia. Ważne, aby używać odpowiednich sformułowań.
Moje przykłady napisów na takich tablicach wyglądały by następująco:
- Już niedługo dzięki ZDM będziesz jeździć po gładkim i lśniącym asfalcie
- Robimy drogi dla Twoje wygody
Ciekawy jestem, czy ZDM zdaje sobie sprawę, jaką metkę przyszywa swojej marce….
Wy też uważajcie, jakie obraz samego siebie ładujecie do otoczenia. O tym jakich słów warto używać a jakich unikać napiszę w kolejnych postach.
Osobiście na czas remontów gorąco polecam korzystanie z komunikacji miejskiej, szczególnie, że już nie długo będzie jeździć 15 niskopodłogowych tramwajów 120N z bydgoskiej PESY.

Ten sfotografowałem, wyjeżdżający na przejazd techniczny z mokotowskiej zajezdni R-3. Jest to najdłuższy bo aż 32- metrowy polski tramwaj. Ma on 4 przeguby i 6 drzwi. Na całej długości jego podłoga jest niska a wnętrze klimatyzowane. Podróżować nim może 211 pasażerów, w tym 63 na miejscach siedzących. Jest śliczny.
k_p on 31 marca 2009 at 21:01:01 #
Takie znaki od dawna zobaczyć można na zachodzie europy z napisami o tej samej treści. Mało interesujący artykuł.
Artur Jaworski on 01 kwietnia 2009 at 08:42:50 #
Hej k_p
Dziękuję za komentarz.
Mnie same znaki nie dziwią. Zaskakuje mnie zdanie pod nim umieszczone, które odnoszą odmienny skutek od założonego.
Oczywiście to moje indywidualne odczucie, Ty posiadasz własne i to jest fajne.
pozdrawiam, Artur
Krzysztof Wesołowski on 09 stycznia 2010 at 00:45:39 #
Na zachodzie często są podobne znaki – ale dość często różnią się właśnie formą – zamiast akcentować negatywy mówią o pozytywach, firmy remontujące nie kajają się za to ze istnieją
Pozdrawiam, Krzysiek