Artur Jaworski 28 września 2007 11:07 przed południem
Headhunter a rynek pracy IT
Pierwsze co rzuca się w oczy podczas kontaktów z headhunterami to bardzo pobieżna (a często żadna) znajomość tematu do którego rekrutują. Dla przykładu, wystarczy że ktoś ma w swoim profilu wzmiankę np. o SAP, aby wysłać mu propozycję w zupełnie innym obszarze systemu. Jednakże to jak dla mnie jest do przełknięcia (chociaż stoję na stanowisku, że jest to naganne i przez krótkie szkolenie do nadrobienia), najbardziej odrzucają mnie wklejane formatki z treścią ogłoszenia, które najczęściej kończą się sformułowaniem: “Jeśli interesuje Pana przedstawiono oferta proszę o kontakt”.
Kierując się logiką powyższego sformułowania zostawiam te propozycję bez odpowiedzi, za kilka dni dostaję ponaglającą wiadomość z rozbrajającym pytaniem: “Czy dostał Pan moją wiadomość z ofertą” lub “Czy już się Pan zastanowił?”. Po przedstawieniu faktu, iż zastosowałem się do zdania, aby pozostawić informację bez odpowiedzi, w sytuacji gdy mnie nie interesuje, uzyskuję kolejne wymówki zabierające mój czas. Pamiętajmy, że między zabraniem komuś chwili z życia, a całego życia jest tylko różnica skali.
Będą headhunterem zastosował bym w swoim działaniu poniższe zasady.
- Rekrutując na stanowisko specjalistyczne, wiedza na temat tej branży musi być na poziomie umożliwiającym skonfrontowanie wymagań oferty z doświadczeniem wpisanym w CV. Na przykład, jeżeli szukam konsultanta SAP, to trzeba wiedzieć że system jest modułowy (finanse, kontroling, logistyka itp.), jakie są etapy wdrożenia, czym różni się roll-out od nowego wdrożenia itd.
- Jeżeli oferta skierowana jest do osoby z doświadczeniem, unikam sformułowań typu: “atrakcyjne wynagrodzenie”, “możliwość rozwoju”, “zebranie cennych doświadczeń”. No chyba, że mam przygotowane konkretne odpowiedzi na pytania doprecyzowujące do tych sformułowań. Nawet jeśli tak, czy na pewno będą zbieżne z oczekiwaniami pytającego ? Możliwości rozwoju to baaaardzo szeroki temat, każdy ma swoją mapę świata i inne potrzeby rozwojowe.
- List kończę zdaniem: “Będę wdzięczny za informację zwrotną o Pana decyzji”. Z szacunkiem dla czasu wszystkich stron proszę o jednoznaczną deklarację.
Ciekaw jestem jaka jest skuteczność naszych polskich łowców głów, albo inaczej o ile można by ją zwiększyć inwestując w szkolenia, szczególnie przy tak dużej konkurencji na rynku pracy specjalistów IT.
Milka on 14 grudnia 2007 at 15:51:50 #
Witam,
“(chociaż stoję na stanowisku, że jest to naganne i przez krótkie szkolenie do nadrobienia)”- szczerze mówiąc niezbyt wiem jakie by to mogło być szkolenie.. nam laikom trudno jest się przebić przez te wszystkie nazwy i ich kombinacje a trudno bez podstawowej wiedzy brnąć w szczegóły…zostają google, wikipedia i “Leksykon Teleinformatyka” a tam na przykład trudno dociec czy SAP MM mieści się w SAP R3 i gdzie w ogóle szukać SAP PP… Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek sugestie
pozdrawiam
Artur Jaworski on 14 grudnia 2007 at 19:27:05 #
Hej Milka,
Doskonale rozumie i popieram cię w stwierdzeniu, że ciężko jest przebić się przez terminologię świata IT. Opisana przez Ciebie metoda wyszukiwania w Internecie jest dobra, lecz ja mam bardziej wydajną, to jest spotkanie z praktykiem, gdzie można podyskutować o kluczowych dla nas kwestiach.
Celem takiego szkolenia jest właśnie rozmowa o takich terminach z tym, że nie o wszystkich a dokładnie o tych, których znajomość zrobi dla Ciebie największą różnicę. Sprawi, że proces rekrutacyjny będzie wydajniejszy poprzez skrócenie jego czasu trwania.
Punktem wyjścia jest Twój klient, który ma konkretne potrzeby. Mogą to być: konsultant wdrożeniowy danego modułu, konsultant serwisowy, programista ABAP, czy Kierownik Projektu z doświadczeniem w branży Utilities. Podstawową sprawą jest umiejętność zrozumienia tej potrzeby (co dana osoba ma robić, jakie umiejętności musi posiadać) oraz zadanie doprecyzowujących konkretnych pytań. Każda taka osoba potrzebuje, zupełnie innych umiejętności, mimo że na bardzo ogólnym poziomie można ich nazwać konsultantem SAP. Następnie można ruszyć na poszukiwania, a mając wiedzę, jakie umiejętności (doświadczenie) są poszukiwane, możesz uderzyć do konkretnych osób, a nie wysyłać zapytania po omacku, na przykład do każdego, kto ma swoim profilu słowo SAP.
Dla przykładu, jeżeli ktoś szuka doświadczonego konsultanta wdrożeniowego, który ma mieć pełne doświadczenie projektowe, to po spotkaniu ze mną będziesz wiedziała, że taki projekt trwa, co najmniej 9 miesięcy Wdrażając projekt od 0, ciężko jest go zrobić krócej. Jeżeli Twój kandydat, ma dużo projektów w CV, lecz czas ich trwania jest powiedzmy 2-3 miesiące to wynika z tego prosty wniosek – były to pojedyncze zadania, a nie wdrażanie systemu od początku z koncepcją, konfiguracją, testami, szkoleniami itp. i to nie takiej osoby chce Twój klient!! Jeżeli taką osobą się zainteresujesz będzie to słabo zainwestowany czas.
To jest przykład, podczas jednego dnia jest wystarczająco dużo czasu, aby omówić wszystkie aktualne potrzeby rynku.
Właśnie na takie umiejętności postawiłbym na tym szkoleniu. Może ktoś jest zainteresowany ?