Artur Jaworski 18 grudnia 2007 10:24 po południu
Dzień bez kawy
Byłem namiętnym kawoszem od zawsze. Lubiłem ją dla samego smaku, zapachu. Zazwyczaj piłem z mlekiem, kiedyś z dwiema łyżkami cukru, później bez. Jeżeli sytuacja do tego zmuszała również bez zabielacza
Piłem co najmniej dwa duże kubki dziennie, aż do czasu gdy zobaczyłem ciekawy opis na komunikatorze Ludwika, informujący że jest na odwyku.
Wywołało to u mnie ciekawy proces myślowy, którego wynikiem są poniższe wnioski:
- po wypiciu kawy trudno mi skoncentrować się na jednym zadaniu, skaczę po między tematami i jestem nadmiernie nakręcony co w niektórych przypadkach jest bardzo niekorzystne
- mam sucho w ustach
- kawa jest moczopędna
W związku z powyższym postanowiłem sprawdzić jak to jest bez kawy. Od tego rozpoczęcia minęło kilka tygodni, a całe doświadczenie doprowadziło mnie do poniższych spostrzeżeń:
Suma energii jaką dysponujemy w ciągu dnia jest skończona. Możemy dać sobie dodatkowego kopa dostarczeniem dużej dawki kofeiny, jednakże po wzroście następuje spadek i to poniżej naszej średniej linii aktywności. Przypomina to przebieg sinusoidy, po każdym skoku w górę, następuje pik w dół. Ten dolny przebieg wypada różnie, może być zaraz po wypiciu lub rano, wówczas ciężko nam zejść z łóżka i pierwsze co robimy to sięgamy po filiżankę małej czarnej i tak cykl się powtarza… do czasu aż wpadniemy na pomysł że można go wyprostować
Jak pozbyć się kofeiny. Polecam metodę małych kroków. Ja kawę zastąpiłem dobrą herbatą oraz wodą mineralną. Na okres przejściowy idealna jest herbata zielona, która również zawiera kofeinę, jednakże w nieporównywalnie mniejszych dawkach. Po trzech dniach zauważyłem wyraźną poprawę, po 6 tygodniach poczułem że jestem wolny od nałogu (regularnego picia kawy na początek dnia).
Co dało mi odstawienie kofeiny:
- o wiele prostsze podnoszenie się z łóżka, budzę się i jestem żwawy
- bardzo rzadko występujący stan ospałości, który wcześniej był impulsem spaceru do kuchni w wiadomym celu
- odzyskanie kontroli nad samym sobą, wcześniej sytuacje gdy nie miałem dostępu do kawy praktycznie wyłączały mnie z aktywności
Na pewno wypiję jeszcze nie jedną filiżankę dobrej kawy, z tym że będzie to rytuał, uczta, a nie forma doraźnego zastrzyku
pozdrawiam wszystkich kawoszów.

Ludwik C. Siadlak on 19 grudnia 2007 at 02:30:32 #
Kofeina ma to do siebie, że czas jej działania wynosi mniej niż 1h, ale pozostaje w organizmie o wiele dłużej. Dlatego po odstawieniu kawy wypicie raz-na-jakis czas małej czarnej powoduje odczuwalne zmiany - np. w kwestii snu.
Tym których nie przekonał wpis Artura polecam lekturę dowolnego bloga po wygooglaniu frazy Life wthout cofee
Pozdrawiam serdecznie
Ludwik
Artur Jaworski on 23 grudnia 2007 at 19:29:04 #
Ludwik
Piszesz: “Dlatego po odstawieniu kawy wypicie raz-na-jakis czas małej czarnej powoduje odczuwalne zmiany - np. w kwestii snu.”
O jakich zmianach piszesz ?
Zmiany na dobre na złe ?
pozdrawiam, Artur
Ludwik C. Siadlak on 26 grudnia 2007 at 17:12:48 #
Artur
W bezkawowym trybie życia wypicie np. jednej, mocnej porannej kawy powoduje gorszy sen w nocy i bardziej uciążliwe wstawanie następnego dnia. Takie same odczucia ma również Steve Pavlina, więc coś w tym jest
Pozdrawiam serdecznie
Ludwik
Rafał on 30 grudnia 2007 at 19:18:29 #
Kawa ma dzialanie diuretyczne (odwadniajace). Wyplukuje tez z organizmu cenne zwiazki chemiczne. Ja od ponad roku wypijam w pracy 1,5 litra dobrej wody mineralnej. W koncu trzeba dbac, by mozg sie nie suszyl
Picie wody daje naprawde dobre samopoczucie …
Artur Jaworski on 03 stycznia 2008 at 16:58:06 #
To ładnie nazywające się działanie diuretyczne u mnie polega na częstym odwiedzaniu łazienki :).
Z piciem dużej ilości wody idzie mi łatwo jak pracuje z domu, wtedy mam wszystko pod ręką. Praca z biura czy u Klienta wymaga dalszych wyprac do kuchni, muszę popracować nad wypracowaniem zdrowych zwyczajów również poza domem.
pozdrawiam, Artur
kuba on 14 marca 2008 at 21:02:35 #
ja po kawie jestem również kompletnie ospały i zmęczony. Wypijam od lat parę szklanek neski dziennie, wcześniej kawki parzone.
Wiele lat temu miałem okres, w trakcie którego rzuciłem w ogóle picie kawy i faktycznie pomogło, nie byłem ospały rano i wieczorkiem świetnie zasypiałem. Teraz postanowiłem znów się przerzucić na herbatę, wodę i soki. To naprawdę pomaga, tylko nie wolno się poddawać, szczególnie głupim nawykom w pracy, gdzie się robi przerwy na kawki, itp.
seba on 11 września 2008 at 10:46:23 #
hej ja jak pamiętam od 10 rou życia piłem kawe mam 28 i postanowiłem z tym skończyć ponieważ przez kawy mocne byłem roztrzęsiony bardzo nerwowy już 3 dni niepije tylko rano rozpuszczalke słabiutką,i widze efekty jestem spokojny i śpie super pozdrawiam
buzzgrow on 23 września 2008 at 11:43:44 #
Witam wszystkich,
Dużo tu słusznych wniosków czytam, ale innych się spodziewać nie mogłem po Autorze. Kawa, kawa…temat rzeka. Faktycznie kawa powoduje skoki aktywności i potem spadki poniżej średniej, ale! “W bezkawowym trybie życia” jak napisał Ludwik. W kawowym trybie jednak, poranna kawa(koniecznie ekspres ciśnieniowy! tylko on dostarcza pełniej satysfakcji
zdaje się wyrównywać poziom, dostrajać się do właściwego trybu.
Anyway, nie potrafił bym, nie chciał bym odmówić sobie tego delikatnego kopa, smaku, a nawet innego stanu świadomości, zmiany ścieżek, którymi biegają myśli
Dodam tylko na koniec: człowiek nie lubi jednostajności. Ale nie przeczę, odstawienie kawy na jakiś czas też jest zmianą, więc zachęcam nałogowców!
Pozdrawiam serdecznie i dzięki za ten blog
Przemek
Artur Jaworski on 23 września 2008 at 14:15:50 #
Hej Przemek,
zdaje się wyrównywać poziom, dostrajać się do właściwego trybu.
Dziękuję za miłe słowa.
Piszesz: „W kawowym trybie jednak, poranna kawa(koniecznie ekspres ciśnieniowy! tylko on dostarcza pełniej satysfakcji
Ach, w pełni się z Tobą zgadzam. Smak dobrej kawy o poranku to fantastyczne przeżycie.
Aktualnie piję kawy od czasu do czasu (1, 2 na miesiąc lub rzadziej) wyłącznie dla jej smaku. Jednakże po zaprzestaniu regularnego picia kawy, sporadyczne skosztowanie napoju wzmacnia u mnie jej negatywne skutki. Fakt jestem obudzony, lecz bardziej rozdrażniony i ciężko skupić mi się na konkretnej sprawie. Potwierdziło się też to co napisał Ludwik, a wiec pojawia się gorsze spanie i wstawanie z rana.
Generalnie patrząc z perspektywy tych kilku miesięcy bardzo polecam pozytywne aspekty odstawienia kawy.
Pozdrawiam, Artur