Artur Jaworski 29 lutego 2008 09:19 przed południem
Pierwsza praca
Praktycznie wszystko, za co się w życiu zabieramy, co najmniej raz wykonujemy po raz pierwszy. Niektóre z tych doświadczeń są przyjemne, inne mniej. Wszystkie one wypełniają nasze życie. Jednakże jest to niezbędny krok, aby sprawdzić, czy dana czynność sprawia nam przyjemność i jest dla nas wartościowa.
Podobnie wygląda sytuacja z tą pierwszą poważną dla uproszczenia przyjmijmy, że podejmowaną po zakończeniu nauki (etap nie jest istotny) pracą.
Z własnego doświadczenia wiem, że przed każdym nieznanym żywimy pewne obawy. Dla nowej pracy typowe to: jakich ludzi tam spotkam; czy wywiąże się z pokładanych we mnie nadziei; czy będę akceptowany przez zespół itp. W większości przypadków okazuje się, że to zamartwianie się jest bezpodstawne i świetnie sprawdzamy się w nowym środowisku. Każdy w swoim dotychczasowym życiu miał mnóstwo sytuacji, które wywoływały dreszczyk niepokoju, a w rezultacie przebiegły gładko.
Pierwsza praca – co jest istotne.
- Kasa. Zacznę od pieniędzy jednakże moim zdaniem są one najmniej istotne podczas negocjacji warunków zatrudnienia. Często pierwsza praca wykonywana nawet beż żadnego przelewu na nasze konto bankowe, a wykonywana w odpowiednim środowisku, może być bardziej wartościowa niż pozornie dobrze opłacane „przekładanie papierków”. Taki wolontariat to wartościowe kontakty, ciekawe projekty czy unikalne doświadczenie. Każdą pierwszą pracę naleźy traktować jako długoterminową inwestycję, która dopiero po latach przyniesie oczekiwane korzyści.
- Przyjemność. Jeżeli ktoś wykonuje ten sam rodzaj pracy od pierwszego dnia aż po emeryturę, to albo miał szczęście i od razu znalazł to, co go pasjonuje lub nie wie, że są inne opcje i warto szukać. Dobrze, gdy już pierwsza praca jest zbieżna z zainteresowaniami i sprawia wielką przyjemność. Długofalowo to niezbędne aspekty sprawiające, że nie znamy uczucia wypalenia zawodowego a kryzys wieku średniego to termin znany z telewizji.
- Korporacja. Moim zdaniem na pierwszą pracę im większa firma tym lepiej. Ciężko jest od razu znaleźć te wymarzoną pracę, która jest tak fajna, że moglibyśmy wykonywać ją nawet za darmo (ideał, realny do osiągnięcia). W dużych firmach mamy większe możliwości na popróbowanie różnych rzeczy, oraz więcej elementów do oglądania.
Na koniec jeszcze raz nawiąże do pierwszego punktu, a więc kasy. Dla mnie pieniądze są bardzo istotne. Umożliwiają mi prowadzenie tego bloga, pojechanie na wakacje czy pójście na mecz Polonii Warszawa. Jednakże dobrze jest zdawać sobie sprawę, ile tak naprawdę nam ich potrzeba i czy koszt ich uzyskania nie pogarsza jakości naszego życia. Dla mnie pieniądze są słabym motywatorem do działania, o wiele ważniejsze Jak zarabiam niż Ile zarabiam.
Jacek W. on 01 marca 2008 at 14:14:34 #
Witam,
Alex pisał o tym już wiele razy. Pewna forma wolontariatu może dla nas być długodystansowo dużo bardziej korzystna niż rzucanie się na pierwszą lepsza ofertę pracy, która daje duże przychody, ale jest mało rozwojowa.
A propos pkt1. “Kasa” – co ma np zrobić człowiek, który jedzie do np. Warszawy do pracy po studiach, gdzie samo utrzymanie zamyka się na poziomie minimum 2tyś zł /miesiąc. Jakieś przychody trzeba mieć. Nie mówię już o większych europejskich miastach.
Pozdrawiam.
Artur Jaworski on 02 marca 2008 at 12:34:01 #
Jacek
Wolontariat jest opcją, nie jest jedyną słuszną drogą. W niektórych przypadkach (taki jak opisałeś w komentarzu) nie ma możliwości go zastosowania. Wówczas nawet pierwsza praca musi wiązać się z wypłatą. Jeżeli nie jest ona szczytem naszych marzeń i aspiracji, na własną rękę pracujemy nad naszą wartością rynkową (poza pracą), tworzymy poduszkę finansową oszczędzając i nie pakujemy się w zobowiązania w postaci kredytów. Mając oczy szeroko otwarte, trzeba uważnie rozglądać się za sposobnościami, które prędzej czy później się pojawią.
pozdrawiam, Artur