Artur Jaworski 20 maja 2008 12:26 po południu
Targi pracy dla studentów PW & WAT
Targi pracy to cykliczne imprezy organizowane corocznie na większości polskich uczelni. W tym roku miałem okazję przejść na druga stronę barykady i rozmawiać ze studentami Politechniki Warszawskiej oraz Wojskowej Akademii Technicznej. Zacznę od tego, że była to dla mnie wspaniała okazja do oderwania się od technicznych zadań, poznania ciekawych osób z innych działów w mojej firmie no i podyskutowania ze studentami. Jedną z wielu zalet pracowania w dużej organizacji jest możliwość zbierania różnego rodzaju doświadczeń, warto o tym pamiętać i korzystać. Zobaczenie na własne oczy jak funkcjonuje dział sprzedaży, czy procesy w HR otwiera horyzonty oraz jest ciekawą opcją na nauczenie się nowych rzeczy.
Przejdźmy teraz do głównym bohaterów. Z przykrością stwierdziłem, że ¾ studentów kompletnie nie wiedziało co chce robić po zakończeniu studiów, a początki dyskusji wyglądały mniej więcej tak:
- Co mogę robić u Państwa w firmie
- Sporo, a co konkretnie Cię interesuje ?
- Nie wiem
Doskonale rozumiem, ze mając lekko ponad dwadzieścia lat można nie mieć dokładnego planu na życie zawodowe, ale rozmawiając z potencjalnym pracodawcą trzeba mieć jakiś pomysł na siebie, kilka opcji, a nie oczekiwać na rozwiązania. Warto zdawać sobie sprawę z konsekwencji takiej strategii. Po prostu wypada się bardzo blado na tle o wiele mniejszej, ale bardzo atrakcyjnej grupie osób, którzy wiedzą czego chcą i oferują konkrety przyszłemu pracodawcy. W dzisiejszych czasach coraz częściej wymaga się dostarczania rezultatów, a nie po prostu przychodzenia do pracy. No i ostatnie, ale nie najmniej ważne, aby być w czymś naprawdę dobrym trzeba to lubić, musi to nam sprawiać przyjemność. Któż inny poza nami samymi może stwierdzić co jest dla nas dobre? W przeciwnym razie prędzej czy później pojawi się wypalenie zawodowe lub kryzys wieku średniego. Nasze życie będzie ograniczało się wówczas wyłącznie do sprzedaży 1/3 naszego czasu na materialne gadżety .Jeżeli kompletnie nie wiesz co robić po szkole, to warto pomyśleć o dużej organizacji, w której sporo się dzieje i można popróbować wielu rzeczy. W wielu korporacjach istnieją roczne programy umożliwiające popracowania w wielu działach a następnie wybraniu docelowego miejsca. Praca to bardzo ważna sfera naszego życia, warto zatroszczyć się o jej jakość własnymi działaniami.
Andrzej on 31 lipca 2008 at 00:05:40 #
Witam
Ciekawe jest to, że aż 75% studentów politechniki nie wie, co chce robić dalej. Tak jakby wyuczony zawód ich nie pasjonował. Czasem trudno się z tym nie zgodzić – studia na PW do lekkich nie należą i potrafią zniechęcić najbardziej zapalonych. Studenci próbują z natkłoku ofert praktyk wybrać coś dla siebie. Poza tym mam wrażenie, że PW za bardzo stoi na swoim inżynierskim stanowisku, zamiast ująć nieco przedmiotów technicznych a bardziej zainwestować np. w kursy autoprezentacji, negocjacji, czy też zwiększyć liczbę obowiązkowych przedmiotów ekonomicznych. Wiedza i umiejętności inżyniera to jedno, a rynek pracy to drugie. Może taka wiedza pomogłaby nieco w wyborze kariery. Studenci SGH jakoś nie mają z tym problemów.
Teraz może kilka słów o sobie… Rok temu ukończyłem studia na Wydziale Fizyki PW, specjalizacja w laserach półprzewodnikowych. Po IV roku sam nie wiedziałem co będę w życiu robił. Kariera naukowca odpadała, bo nie chciałem spędzić najlepszych lat życia poza granicami kraju – tam nauka kwitnie. W Polsce zaś, kto conieco siedział w hermetycznym światku naukowym ten wie, jak sprawa wygląda. Kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności w tamtym czasie zaowocowało tym, że obecnie jestem konsultantem SAP w dynamicznie rozwijającej się firmie, aktualnie pracuję dla dużego klienta branży FMCG przy ogromnym projekcie migracji danych do jednego systemu europejskiego. A więc praca pozornie luźno związana z moim kierunkiem studiów. Chcę powiedzieć tylko, że warto jeszcze na studiach podjąć ciekawą praktykę, ale w branży z nieco innej beczki niż swój kierunek – aby poszerzyć horyzonty, zobaczyć biznes z prawdziwego zdarzenia, poznać inny świat. Rok spędzony w takiej firmie przy ciekawym projekcie może diametralnie zmienić poglądy młodego człowieka i w dużym stopniu ukierunkować jego zawodowe preferencje, ale nie tylko. Sam np. wyobrażałem sobie swoją pracę w jednym miejscu, za biurkiem, z tymi samymi ludźmi przez całe lata, w godz. 9-17… Doświadczenie pokazało, że to nie na mój temperament. Obecnie rok w jednym miejscu to dla mnie max.
A propos samych targów, to kolega (III rok energetyki) opowiadał mi, że jeszcze nie widział tylu pracodawców bijących się o inżynierów. Ciekawe to jest tym bardziej, że obecnie największą popularnością wśród absolwentów szkół średnich cieszą się kierunki humanistyczne i “ogólnoświatopoglądowe”, po których tak naprawdę nie ma się konkretnego zawodu.
pozdrawiam
Andrzej