Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to jest z tym kryzysem, jest czy go nie ma? Na pewno pełno go w mediach i szeroko rozumianym życiu publicznym, gdzie jest on bardzo krytykowany i potępiany. Ja jednakże pamiętam jak uczono mnie w szkole , że wahania cyklu koniunkturalnego są czymś naturalnym i dobrym dla gospodarki. Po prostu jesteśmy tyko ludźmi i popełniamy błędy, jednym z nich może być przeinwestowanie czy zbyt optymistyczne planowanie. Odnoszę jednak wrażenie, że wiele osób chce ukryć swoje błędne dezycje pod szerokim płaszczem światowego kryzysu.

Aktualnie pracuję na projekcie w firmie, która podobnie jak i ja zna kryzys wyłącznie z przekazów medialnych. Powody moim zdaniem są dwa: przede wszystkim jest dobrze zarządzana oraz sprzedaje produkt wykorzystywany do obowiązkowych w USA genetycznych badań kobiet w ciąży i niemowlaków. Dopóki uwarunkowania zewnętrzne się nie zmienią lub nie załamie się liczba urodzeń o zamówienia nie ma co się martwić.

Jakie są natomiast przyczyny zacumowania setek statków u wybrzeży Singapuru?

Dwa kontenerowce związane razem w oczekiwaniu na rejs

Najprawdopodobniej takie , że nie mają czego przewozić wskutek ograniczenia produkcji przez ich klientów lub armatorzy zamówili ich za dużo. Ja osobiście skłaniam się ku tej drugiej wersji, nie mam pojęcie jak jest naprawdę, na pewno będę uważnie obserwował co dzieje się z tymi jednostkami.

Zapraszam do zapoznania się z relacjami naocznych świadków tego parkingu:

Saimona Perry w serwisie the Daily Mail

oraz Petera Sharpa na skynews