Archive for the 'Zawód konsultant' Category

Published by Artur Jaworski on 27 października 2008

Podyplomowe studia ERP

Studia podyplomowe z ERP czy warto ? Ponieważ często słyszę to pytanie postanowiłem napisać posta co ja zrobiłbym z takim dylematem.
Na rynku dostępnych jest kilka propozycji, jednakże zacznijmy od tego, co my sami musimy zainwestować, aby zdać końcowy egzamin:

  • Czas: około 268 godzin lekcyjnych oraz co najmniej 100 na powtórzenie teorii, dojazdy itp.
  • Pieniądze: od 6000 do 8000 PLN plus około 2000 PLN na materiały, dojazdy itp.

Co uzyskujemy w zamian? Zacytuję cel studium z podyplomowej propozycji SGH: „Celem edukacji w ramach studium jest przekazanie słuchaczom wiedzy teoretycznej oraz doświadczeń z praktyki gospodarczej z zakresu metodyki budowy, wdrażania i rozwoju zintegrowanych systemów informatycznych wspomagających kompleksowe zarządzanie przedsiębiorstwem.”
To moim zdaniem bardzo uczciwe przedstawienie sprawy, jednakże w IT teoria to historia i praktyczna przydatność tych tematów jest znikoma. Poza tym cały zakres takich studiów jest ogólnie dostępny w literaturze, która nie jednokrotnie jest darmowo udostępniana w sieci. Ponadto dwu semestralne zajęcia to duża liczba godzin, nie wszystkie są atrakcyjne i przydatne biznesowo a niezbędne, aby uzyskać zaliczenie. Nasuwa się proste pytanie, po co tracić na nie czas ? Szczerze mówiąc to nie znajduję żadnej grupy docelowej, dla której korzyści będą wyższe od kosztu ich uzyskania (pieniądze i czas). Jednakże taka kalkulację każdy musi wykonać we własnym zakresie. Nie widziałem też żadnego ogłoszenia rekrutacyjnego na konsultanta ERP, gdzie podyplomowe studia w tym zakresie są „dodatkowym atutem”. Moim zdaniem to samo można osiągnąć szybciej i taniej.
Co proponuje w zamian:

  • Nauka na własną rękę: z literatury, grup dyskusyjnych i innych dokumentów dostępnych w Internecie.
  • Poszukanie doświadczonej osoby z praktycznymi (a nie teoretyczną wiedzą) umiejętnościami, która da kilka konkretnych wskazówek. Wystarczy dobrze się rozejrzeć, dookoła jest wiele chętnych do pomocy osób, które podzielą się wiedzą (ja też należę do tej grupy).

Nasz system szkolnictwa wyższego wymaga szybkiej reformy, jeżeli to się nie zmieni już niedługo dyplom wyższej uczelni będzie przeszkodą a nie szansą w znalezieniu dobrej pracy. Po prostu spędzenie 5 lat w toksycznym środowisku, gdzie uczy się wkuwania na blachę oraz akceptuje role petenta i długie kolejki pod dziekanatem będzie nie atrakcyjne z punktu widzenia pracodawcy.
Na szczęście są już przebłyski zmian, dziś wybieram się na trzecie zajęcia z Teorii gier na Uniwersytecie Otwartym UW. Na razie wygląda to bardzo rozsądnie, wszelkie formalności przez Internet, chodzę na konkretny przedmiot bez nieinteresujących mnie dodatków oraz otoczony jestem przez ludzi którzy siedzą tam z ciekawości do tematu a nie po papierek.

Published by Artur Jaworski on 21 września 2008

Te pieniazki, to nie podarunek !

 4027 sapconsultant

Kinga w swoim komentarzu pod postem Zawód konsultant, poprosiła mnie o moje spostrzeżenia do dyskusji na forum gazety. Tak, więc poniżej zacytuję kluczowe elementy tych wątków oraz podam mój punkt widzenia.

Na Forum: „Abstrahując od kasy - jeszcze jedna sprawa: Wielu “początkujących” myśli, ze “zdobyć doświadczenie” i wiedze, to drobiazg. To tylko kwestia pilności (jak w szkole) itp. Byle się “załapać”, a potem to już jakoś, już nie boli. Jak przez pól roku jestem w projekcie i nie spadłem z konia, to już jestem stary wyga, fachowiec i guru. No i “konsultant”. Ale ten zawód to b męcząca harówka na wielu płaszczyznach - techniczna, organizacyjna, analityczna, komunikacyjna, psychologiczna,…”

Zgadzam się, że ilość wiedzy, którą trzeba przyswoić na początku jest spora. Dodajmy trochę konkretów. Do egzaminu certyfikującego z MM (80 pytań w 3h) trzeba przerobić co najmniej sześć szkoleń, każde po około 500 stron. Zależnie od zdolności potrzeba do kilku tygodni, aby wszystko ułożyło się w głowie. Zupełnie inna sprawa to umiejętność przełożenia teorii na praktyczne zastosowanie w projekcie. Tu też potrzeba czasu (doświadczenia), aby to opanować.
Jeżeli uważałabym, że „(..) ten zawód to b. męcząca harówka na wielu płaszczyznach - techniczna, organizacyjna, analityczna, komunikacyjna, psychologiczna,…” już dawno zajmowałbym się czym innym. Dziwi mnie, że ktoś mając taki pogląd dalej w tym trwa. Ponieważ w pracy spędzam tak dużo czasu, nie mogę pozwolić sobie na to żeby nie sprawiała mi przyjemności.

Na Forum: „I mordęga (tez m.in. z powodu podróży itp.) się dopiero zaczyna, wieloletnia “dżungla” “myślowa” (trwająca jak w szachach nie standardowe 8, tez nie 10-12-15(!) godzin faktycznej pracy, lecz często bez przerwy, bo “głowa niewolnikiem zawodu”) przez która musisz się przedrzeć, jest gęsta…..”

Podróży jest sporo, w większości przypadków pracujemy u Klienta. Jeżeli chodzi o czas pracy, to ja mam inne podejście. Fakt, że w zależności od fazy projektu czasem trzeba zostać trochę dłużej, jednakże nie może to być regułą. Długofalowo jest to złe dla nas samych jak i dla projektu. Po prostu pracując ponad normę:

  •     Tracimy entuzjazm
  •     Spada nasza wydajność
  •     Robimy więcej błędów
  •     Fizycznie można pracować nawet 12h, umysłowo nie. Spróbujcie na przykład przez 8h non stop pisać esej lub kreatywnie rozwiązywać problemu, no ale to temat na oddzielnego posta.

Jest to temat dla kierownika projektu, jeżeli zespół pracuje kilkanaście godzin na dobę to znaczy, że jest za mało osób lub zadania są źle przyporządkowane (kompetencje).
Na różnych projektach widziałem osoby, które lubiły przesiadywać do 19, 20. Nie zaobserwowałem jednak u nich większej wydajności. Ja o 17 mówiłem im „Do jutra”.

Na Forum: „”Nawet” po 2-3 latach jest się - co do umiejętności - nadal “początkującym”, który, jeśli jest mądry, podczas rozmów w grupie fachowców raczej nie otwiera buzi (tylko uszy).
Fakt, są trzy poziomy doświadczenia w SAP

  • Pierwszy: Tonę, tonę jest tego tak dużo.
  • Drugi: Pływam, wiem to, wiem tamto, może nawet wszystko
  • Trzeci i ostatni: Wiem czego nie wiem.

Na forum: „Wszystko, co chciałem przez to wyrazić - ze jest tylko jedna droga: “ciernista” droga ciężkiej pracy (psychika, fizyka). I właśnie dlatego, nieprzypadkowo, jest, czasami, ta kasa. Bo wierzcie mi, drodzy aspiranci - to wyjątkowo twardy sport. Żeby nie było u greenhornów później bolesnych iluzji. To naprawdę nie jest zawód dla wszystkich.”

Tutaj moim zdaniem autor kompletnie pojechał po bandzie. To, jaka ta droga będzie zależy tylko od nas samych. Po co wybierać taką „ciernistą”. Kiedy droga zawodowa może być ciernista? Moim zdaniem tylko w jednym wypadku. Gdy nie lubimy tego, co robimy. Jeżeli ktoś ma kłopot z wyjazdami, z pracą z różnymi ludźmi (to też wymaga nauczenia) czy nie czuje konfiguracyjnych programów ERP, taka droga na pewno będzie „ciernista”.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, „To naprawdę nie jest zawód dla wszystkich”. Tak samo jak zawód przedszkolanki, lekarza czy pracownika socjalnego.
W drugim wątku autor opisuje bardzo indywidualne doświadczenia. Ja nie miałem takich przygód, nie zaobserwowałem tez ani jednego podobnego przypadku u znanych mi konsultantów.

Published by Artur Jaworski on 28 marca 2008

Podróż służbowa

Podróże służbowe, te dłuższe i krótkie to bardzo częsty element dzisiejszych czasów. Korzyść polegająca na umożliwieniu bezpośredniej komunikacji osobom zaangażowanym w projekt jest wielokrotnie wyższa od kosztów podróży i zakwaterowania. Co zrobić, aby nasz pobyt poza miejscem stałego zamieszkania odbył się komfortowo? Otóż - zabrać rzeczy, które powinny umilić pobyt.

Ja wielokrotnie czegoś zapominałem, za każdym razem było to coś innego. Trwało to do czasu, aż stworzyłem plik, w którym wpisałem wszystkie rzeczy, które są niezbędne oraz te, które poprawiają jakość mieszkania w hotelu.

Przykładowe elementy z mojego wykazu to (kolejność losowa):

  • Klapki, kapcie

  • Pidżama

  • Bielizna

  • Żelazko

  • Książka

  • Palm, MP3

  • Kąpielówki na basen (czepek, okulary)

  • Skaner nasłuchowy

  • Aparat fotograficzny

  • Bilety

  • Karta kredytowa

  • Ładowarka do telefonu

  • Mały czajnik elektryczny

  • Termos

Przed wyjazdem pozostaje zachować się jak pilot samolotu rejsowego i dokonać przeglądu listy. Na szczęście nie przeżyłem tego na własnej skórze, wiem ze sprawdzonego źródła, że spanie w łóżku nawet dobrego hotelu może zakończyć się wysypką. Klapki umożliwiają sprawne dostanie się na poranny posiłek. Małe, lekkie żelazko również może się przydać, gdy hotelowe są wypożyczone. Oczywiście nie zabieram wszystkich tych rzeczy w każdą podróż. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, a moim celem jest zmniejszenie czasu potrzebnego na spakowanie walizki.

Published by Artur Jaworski on 13 stycznia 2008

Szybki przegląd (SQVI) jako sprawne narzędzie do tworzenia raportów

Raporty - temat który podczas wdrażania pakietu SAP jest traktowany pobieżnie lub odsuwany na późniejszy lepszy moment. Nawet, jeśli podczas fazy implementacji przyłożyliśmy się do tego elementu, to w trakcie eksploatacji systemu pojawiają się nowe potrzeby biznesowe związane z raportowym wydobywaniem danych z systemu.
Przy rozmowach o raportowaniu należy pamiętać o jednym ograniczeniu: szczegółowość danych uzyskiwanych z systemu nie może być większa od szczegółowości przy ich wprowadzaniu. Poza tym wszystko czeka grzecznie w tabelach. Kwestią otwartą jest jak się do nich dobrać ? Od wersji 4.6 dostępna jest transakcja SQVI, która w przystępny sposób (bez konieczności programowania) umożliwia stworzenie raportu.
Do transakcji można też dostać się z menu głównego: System -> Usługi -> Szybki przegląd

Uruchamianie
Poniższy przykład odnosi się do danych z modułu gospodarki remontowej PM, przedstawia zestawienie potwierdzonej robocizna własnej (potwierdzenia) w odniesieniu do elementów PSP na które zlecenie jest rozliczane. W pierwszym kroku należy podać nazwę raportu oraz nacisnąć Tworzenie
 Tworzenie
W polu 1. Źródło danych, wybieramy z dostępnych wartości miejsce pozyskiwania informacji.
Tabele – umożliwia uzyskanie danych tylko z jednej tabeli, jest alternatywą do transakcji SE16N.
Połączenie tabel – dwie lub więcej połączonych tabel
Logiczna baza danych – zdefiniowane przez SAP zbiory danych, umożliwiające uzyskanie danych z wielu tabel.
SAP Query InfoSet: - Zestaw tabel wykorzystywanych w zapytaniach w systemie. Umożliwiają dostęp poprzez SQVI do już utworzonych zapytań (queries).
Ja w tym przykładzie wykorzystuje standardową Logiczną bazę danych AFI. Jednakże równie dobrze można wykorzystywać łączone tabele.
Wybór ?ród?a danych
Kolejnym krokiem jest wskazanie pól, które są istotne dla naszego zestawienia. Dokonujemy tego przez zaznaczenie checkboxa w lewej części ekranu lub poprzez wybranie z listy dostępnych pól znajdujących się w prawej części ekranu.
Ja wybrałem:
DIAUFK-TPLNR Lokalizacja funkcjonalna
DIAUFK-PSPEL Element planu strukturalnego projektu (element PSP)
DIAUFK-INGPR Grupa planistów dla Usł. serw. dla klienta i Gospod. remont.
DIAUFK-AUFNR Nr zlecenia
DIAUFK-AUART Rodzaj zlecenia
DIAFVC-STEUS Klucz sterujący
DIAFVC-LTXA1 Krótki tekst operacji
DIAFRU-RUECK Numer potwierdzenia operacji
DIAFRU-ISMNW Praca rzeczywista
DIAFRU-GEWRK Stanowisko robocze
DIAFRU-ERSDA Data wprowadzenie potwierdzenia
Wybór pó? do raportu
Kolejnym wartościowym ustawieniem jest wybranie sposobu wyprowadzania danych z raportu.
Sposób prezentacji danych
Po uruchomieniu raportu (F8), na pierwszym ekranie widoczne są pola służące do ograniczenia listy wyników. Znajdują się tu zarówno te własnoręcznie dodane oraz te które są domyślne dla danej struktury.

Zakres listy
Po wprowadzeniu warunków ograniczających pozostaje wykonać raportRaport
Jeżeli chcemy pokazać światu nasz raport, wystarczy w nowej sesji uruchomić transakcję SE38, wówczas system podpowie nazwę ostatnio przetwarzanego raportu. W moim przypadku nazwa to: AQTGSYSTQV000031AJ_PM_ROB=====. Wystarczy podać ją innym użytkownikom, którzy będą korzystać z raportu poprzez SE38.SE38
Inną drogą jest podanie nazwy raportu do programisty ABAP, który może dodać do niego nazwę transakcji lub profil uprawnień jeżeli jest to wymagane.
Miłego używania, w przypadku pytań zawsze chętnie pomogę :)

Published by Artur Jaworski on 31 grudnia 2007

Kilka kluczowych umiejętności Konsultanta ERP

Poniżej opiszę kilka umiejętności, których znajomość w moim przypadku istotnie przyłożyła się na dostarczenie wymiernego rezultatu podczas projektu wdrożeniowego.

1. Znajomość procesów biznesowych – nie chodzi mi tutaj o przebiegi procesów w systemie, to zakładam, że jest na odpowiednim poziomie. Mówię o fizycznych procesach biznesowych, które są charakterystyczne dla Twojego obszaru systemu, o kluczowej terminologii którą posługują się użytkownicy, typowych problemach które są częścią ich dnia codziennego oraz nowinkach które mogą być dla nich wartościowe. Żeby być dobrym wdrożeniowcem, trzeba być ekspertem od danego systemu IT oraz orientować się w aktualnych potrzebach biznesu w danym obszarze. Żeby to zobrazować posłużę się małym przykładem. To tak jakby być sprzedawcą samochodów a nie wiedzieć, że istnieją samochody które z uwagi na automatyczną skrzynię biegów nie potrzebują sprzęgła. Brak tej informacji może nas skutecznie zdyskwalifikować w oczach zapalonego kierowcy. W moim konkretnym przypadku doświadczenie jako specjalisty w Dziale Utrzymania Taboru, bardzo przydało się wdrażając Gospodarkę Remontową w Elektrowni. Pozornie różny biznes, ale w ramach obszaru remontowego podobne wyzwania i terminologia.

2.
Jerry Kaplan nazywa to „umiejętnością teleskopu” już piszę jak przekłada się to na pracę w projekcie. Jako konsultant wiodący jestem odpowiedzialny za wdrożenie konkretnego modułu. Jednakże każdy system ERP jest pakietem zintegrowanym, gdzie wszystkie moduły tworzą całość, a większość procesów przebiega przez wszystkie wdrażane obszary. Z tego też powodu niezbędna jest umiejętność właściwej oceny jak dana decyzja istotna i wartościowa z punktu widzenia funkcjonowania jednego modułu wpływa na pracę systemu jako całość. Może się tak okazać, że nie wielka korzyść małej grupy osób może przy spojrzeniu całościowym (z punktu widzenia całego procesu) być niekorzystna dla Przedsiębiorstwa. Analogia do teleskopu jest więc bardzo jednoznaczna, polega ona na umiejętności patrzenia na daną potrzebę z perspektywy wąskiej grupy osób a następnie rozszerzenie tego na całościowe spektrum procesu.

3. Przywództwo. Temat ten jest bardzo popularny i dość jednoznaczny. Jednakże ja skupię się na tym etapie w projekcie gdzie umiejętność bycia liderem jest kluczowa, taki okres występuje w każdym projekcie a można go poznać po tym, że coś idzie nie tak :). Wówczas moim zdaniem ładnie eksponuje się prawdziwa jakość danego przywódcy, jeżeli dla przykładu, w takim okresie niezbędne jest podjęcie decyzji, które wiąże się z ryzykiem (na przykład wzięcie odpowiedzialności za jej konsekwencje) i wypracowujesz jednoznaczną decyzję całego zespołu to jesteś przywódcą przez wielkie P. Taka jedno moja definicja lidera.

4. Komunikacja. Implementacja nowego systemu to dla członków zespołów wdrożeniowych w większości przypadków całkiem nowa sytuacja, po prostu są po raz pierwszy w projekcie. Tak więc na każdym etapie wdrożenia konsultant wiodący musi jasno komunikować co jest robione w danym momencie, jaki jest zakres odpowiedzialności każdej osoby, co trzeba dostarczyć, jakie decyzję muszą być podjęte. Każdy ma swoje lęki i obawy, jasne przedstawianie faktów skutecznie ograniczy ich wpływ. Kolejną ważna sprawą w temacie komunikacji jest umiejętność słuchania oraz zadawania pytań. Zabezpieczy nas to przed koniecznością ponownego omawiania tego samego tematu, wyłącznie z powodu, że nie upewniłeś się, że wszystkie strony mają dokładnie takie same wyobrażenie danej sprawy.

W moich zadaniach projektowych właśnie te cztery skilsy robiły największą różnicę. To jest ich dopracowanie przekładało się wymiernie na zwiększenie mojej skuteczności.

Published by Artur Jaworski on 25 listopada 2007

Jak zostać konsultantem SAP cz. 2

Ten post jest uzupełnieniem wpisu, który możesz przeczytać tu. A więc przedstawiam dodatkowe informacje co możesz zrobić, aby stać się konsultantem wdrożeniowym.

Sama świadomość chęci zamiany to dużo, jednakże proponuję również abyś przed rozpoczęciem konkretnych działań zasięgnął języka u osoby, która wykonuje dokładnie to co Ty planujesz robić. Dla przykładu, jeżeli chcesz podyskutować o pozytywach i negatywach bycia konsultantem SAP wystarczy odezwać się do mnie za pomocą kanałów podanych tu lub zadać pytanie w komentarzach (w ten sposób więcej osób może z niego skorzystać). Generalną zasadą jaką stosuję podczas zasięgania opinii u osób trzecich, to fakt, że dana osoba jest praktykiem w tym temacie, to jest służy własnym doświadczeniem, a nie powtarza zasłyszane kwestie. Jeżeli chcesz funkcjonować w podobny sposób jak ktoś już to robiący, to jest on najlepszym ekspertem do zapytania i bardzo często chętnie udzieli Ci cennych wskazówek. Uważaj natomiast na “rady” osób, które nie mają praktycznych doświadczeń w temacie na który się wypowiadają. Słuchaj tych, których świat jest podobny do tego w jakim Ty chcesz się obracać.

Jeżeli jesteś na 100% przekonany, że chcesz wejść w Konsulting i masz dostępu do systemu SAP jako użytkownik systemu produkcyjnego posiadasz następujące opcje:

Struktura systemów SAP w Twojej firmie, musi składać się co najmniej z trzech systemów: developerski, testowy oraz produkcyjny. Wszelkie zmiany w konfiguracji, wprowadzane są na systemie developerskim a następnie transportowane przez testowy na produkcyjny. Poproś w swojej firmie o dostęp co najmniej do systemu testowego, gdzie będziesz mógł w bezpieczny sposób powiększać swoje umiejętności na temat systemu. Nie będzie tu możliwe ćwiczenie konfiguracji ponieważ system ten najczęściej ma zablokowaną taką funkcjonalność. Sprawdź czy w Twojej firmie jest dostępny bezpieczny mandant, gdzie bez zagrożenia dla bezpieczeństwa spójności systemów można testować nowe rozwiązania.

Argumentując swoją prośbę zaznacz, że nie będzie to zagrożeniem dla poprawności wykonywania Twoich normalnych obowiązków, że zwiększanie Twojej wiedzy na temat SAP będzie korzystne dla wszystkich stron. Dla przykładu właśnie takimi działaniami możesz odkryć, że pewne procesy mogą być lepiej wspierane przez system. Jeszcze raz podkreślam, można to łatwo zorganizować w taki sposób, aby nie zagrażało spójności konfiguracji po między systemami. Jeżeli powyższe nie przekona Twojego pracodawcy, to przemyśl czy jesteś we właściwym miejscu :).

Jeżeli jesteś już na 100% przekonany, że chcesz wejść w Konsulting i nie masz dostęu do systemu SAP masz następujące opcje:

Zatrudnić się w firmie, która eksploatuje SAP oraz wykonać co napisałem powyżej lub w firmie konsultingowej (partner SAP) jako konsultant Junior. Ostatnio doszły do mnie słuchy, że nie jest to taki proste, to jest firmy te w większości poszukują ludzi z doświadczeniem, których od razu można wrzucić na głęboką wodę. Rozumiem to podejście, jednakże wiem doskonale, że podczas projektu jest również miejsce dla osób, które zbierając doświadczenie będą wykonywac masę bardzo ważnej pracy takiej jak: dokumentacja testów, materiały szkoleniowe, protokoły i organizacja spotkań itp. W ten sposób można uczyć się konkretnych technicznych umiejętności i jednocześnie odciąrzyć konsultanta wiodącego. To czysty biznesowy układu win-win, gdzie obie strony zyskują w konkretnych kwestiach, wystarczy je jasno zdeklarować.

Tak wiec starając się o posadą junior konsultanta, podkreśl swoją determinację i chęć wykonywania tej pracy, przedstaw swojemu pracodawcy korzyści jakie osiągnie zatrudniając Ciebie (odciążenie konsultanta wiodącego, dobrze rokującą zdeterminowaną osobę itp.) oraz zaakceptuj fakt, że proces nauki jest stosunkowo długi (co najmniej kilka miesięcy) a w tym okresie pensja nie będzie oszałamiająca. Rozważ również propozycję, którą Alex opisuje w tym poście.

Ciekawą opcją jest poproszenie freelancera o możliwość współpracy z nim, korzyści dla niego będą podobne jak te napisane wyżej, a jeżeli jest teraz w ciekawym projekcie to proces Twojej nauki będzie jeszcze wydajniejszy.

Generalnie bazując na własnych doświadczeniach polecam, aby zadawać pytania, jest bardzo duża ilość osób (np. ja) które są chętnie do bezinteresownej pomocy, a jeżeli nie uzyskasz żadnej odpowiedzi to i tak nie pogarszasz swojej pozycji wyjściowej. Nic nie tracisz, ale wybór jak zawsze należy do Ciebie.

Published by Artur Jaworski on 20 listopada 2007

SAP Netweaver 04 Demo

Jeżeli nie masz dostępu do systemu SAP a masz ochotę sprawdzić się jako jego programista mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość. Otóź możesz zainstalowac sobie darmowego SAP Netweavera, jak to zrobić możesz przeczytać tu. Rafał zapowiedział mi, że całość opisze w pięciu postach, powodzenia.

Published by Artur Jaworski on 12 listopada 2007

Jak być lepszym na przykładzie dobrego programisty

Każdy z nas jest na swój sposób unikalny, oraz posiada zdolności, które teraz nazywane są ”talentem”. Właściwe wykorzystanie naszych predyspozycji dostarczy nam przyjemności z wykonywania konkretnych zadań oraz sprawi, że druga strona z przyjemnością odwdzięczy się przelewami pieniężnymi na nasze konto. Jednakże samo jego zlokalizowanie to trochę za mało, trzeba zastanowić się jak ulepszyć nasze działania, aby dostarczać większej różnicy dla naszych klientów niż osoby działające w tej samej branży.
Przedstawię to na przykładzie programisty, ponieważ o tym przypadku mogę wypowiadać się na bazie swojego doświadczenia jako wielokrotnego dostarczyciela specyfikacji do programów, testera oraz aktualnie, początkującego programisty :).

Założyłem, że nasz przykładowy programista posiada wiedzę ekspercką, to jest napisanie sprawnego i optymalnego kodu nie jest problemem.
Przykładowy proces tworzenie programu w pakiecie ERP wygląda następująco:

  1. Potrzeba biznesowa (raport, rozszerzenie, nowa funkcjonalność itp.) - klient
  2. Opracowanie specyfikacji programu (opis zagadnienia, wstępny algorytm działania, dane testowe itp.) – konsultant modułowy
  3. Wykonanie programu - programista
  4. Testy akceptacyjne + korekty – konsultant, klient, programista
  5. Produktywne użytkowanie - klient

Oczywiście jest to jeden z wariantów, służący wyłącznie jako przykład na potrzeby tego posta. Wielu programistów wykonując swoją pracą skupia się wyłącznie na zakodowaniu otrzymanej specyfikacji (punkt 3) bez większego wnikania, jaki jest cel biznesowy pisanego rozwiązania.

To, co moim zdaniem dostarczy największej różnicy, to zainteresowanie się:

  • Kim są przyszli użytkownicy programu
  • Jaką wartość dodaną dostarczy dana implementacja
  • Jakie są korzyści i koszty
  • Na jakie procesy dany program będzie miał wpływ
  • Itp.

Celem powyższego jest zebranie informacji niezbędnych do aktywnego udziału w produkcie który jest tworzony, na tym etapie warto jeszcze zastanowić się czy zaproponowana przez klienta i konsultanta specyfikacja jest optymalna pod względem kosztu do korzyści. Idealnie by było zebrać te informacje z pierwszej ręki a więc od docelowego użytkownika a nie konsultanta modułowego, który może zniekształcić przekaz.

Powyższy przykład jest modelem, obrazującym, że dostarczenie ekstra kilku elementów sprawi, że to właśnie my będziemy zaproszeni do realizacji kolejnego zlecenia.
Pomyśl, jakie elementy mogą dostarczyć konkretnych korzyści dla Twoich klientów w Twoim podwórku, będzie mi miło gdy podzielisz się tym ze wszystkimi w komentarzach

Published by Artur Jaworski on 24 października 2007

Szkolenia we wdrożeniach ERP

Sprawą oczywistą jest, że program szkoleniowy jest nieodłączną częścią każdego wdrożenia systemu klasy ERP. Jednakże większość tych szkoleń koncentruje się wyłącznie na przekazaniu technicznych informacji jak obsługiwać daną transakcję oraz nie przekazuje elementarnej wiedzy na temat procesu wdrożenia. Pamiętaj też, że członkowie zespołów wdrożeniowych są normalnymi ludźmi z różną pozycją wyjściową (bagażem doświadczeń) oraz lękami i obawami.
W związku z powyższym proponuję następujące podejście.
Przed przystąpieniem do technicznych szkoleń (obsługa systemu transakcyjnego) należy jasno przekazać wszystkim osobom zaangażowanym w projekt następujące aspekty:
- Przede wszystkim należy wybiec naprzeciw wszelkim obawom, które na tym etapie projektu pojawiają się u pracowników. Typowe przykłady to: „czy podołam”, „co będzie z moim stanowiskiem pracy” „po co nam ten system”. Przekaż wszystkim, że to najnormalniejsza rzecz pod słońcem i między innymi to spotkanie jest po to, aby rozwiać wszelkie wątpliwości
- Idea systemów klasy ERP – jak będzie przebiegać wdrożenie, czym różni się implementacja systemu konfigurowalnego od pisanego w narzędziu developerskim itd.
- Cel wdrożenia – może się tak zdarzyć, że z perspektywy konkretnych stanowisk pracy, wdrożenie będzie oznaczało krok wstecz. Przykładowo może się okazać, że pewne niezbędne funkcjonalności w danych stanowisku pracy nie będą w standardzie lub pracochłonności ich obsługi będzie większa. Kwintesencją systemów klasy ERP jest to, że nie można ich oceniać z perspektywy pojedynczych funkcji a całościowych korzyści. Przekaż, że istnieje jasno zdeklarowany cel wdrożenia, który dostarcza konkretnych korzyści dla firmy, a więc i dla wszystkich jej pracowników. Jakość wdrożenia oceniamy poprzez zdolność do realizacji tego celu, a nie przez ocenę poszczególnych wycinków systemu.

Podczas szkoleń technicznych (przegląd funkcjonalności) zawsze punktem wyjścia jest proces. Szczególnie istotne są te, które przebiegają przez wiele działów na przykład począwszy od produkcji przez zaopatrzenie na księgowości kończąc. Jeżeli pokazujemy transakcję umożliwiająca tworzenie zamówienia zakupowego, oprócz przekazania umiejętności obsługi poszczególnych ekranów jasno określamy, w której części procesu jesteśmy oraz jak konkretne decyzje wdrożeniowe wpływają na całościowy przebieg procesu. Użytkownik musi zrozumieć, że transakcja jest elementem procesu biznesowego oraz to, że system konfigurowalny sam w sobie zawiera sposoby jak działać (procesy biznesowe) i my kupując pakiet nabywamy sprawdzony sposób na funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

Pamiętaj, aby wszystkim zespołom przekazać ogólne informacje o funkcjonalnościach wspólnych dla wszystkich modułów takich jak: workflow, DMS czy klasyfikacja.

Published by Artur Jaworski on 20 października 2007

Spróbuj, udało się i tryb niedokonany

Przebywając dłuższy czas w określonym środowisku podświadomie przejmujemy sposoby zachowywania się, które tam obowiązują. Podobnie wygląda sytuacja ze zbyt długim oglądaniem telewizji, która przeładowana jest toksycznymi wzorcami językowymi, które chcąc nie chcąc przyjmujemy i stosujemy podczas codziennego życia. Większość wywiadów, które można pooglądać w telewizji nie jest nakierowana na uzyskanie sposobu postrzegania świata przez osobę odpytywaną, a utwierdzenie się “reportera”, że znał odpowiedź na zadawane pytanie.

Ważne, aby zdawać sobie sprawę z tej prawidłowości, (kto z kim przystaje takim się staje) unikać toksycznych miejsc, brak polskiej telewizji też długofalowo może wyjść na plus.
Zaskakujące jest dla mnie jak wielu profesjonalistów mówiących o poważnych sprawach używa trybu niedokonanego oraz słów udało się czy spróbuj. Wyeliminowanie tych konstrukcji sprawi, że odbiór naszej osoby będzie bardziej profesjonalny, konkretny i przekonywający dla słuchaczy.

SPRÓBUJ
Ja osobiście używam go wyłącznie w połączeniu z tematami kulinarnymi. “To danie wygląda fantastycznie, daj spróbować.” W każdym innym wydaniu insynuuje porażkę. Zerknij na przykłady:

“Od jutra nie palę”
“Od jutra spróbuję nie palić”

“Otwórz okno”
“Spróbuj otworzyć okno”

Czujecie różnicę ? Jeżeli na szkoleniu proszę kogoś o wykonanie ćwiczenia, które dla uczącego jest nowe nie mówią spróbuj. Moja wersja to: zrób to najlepiej jak potrafisz.

UDALO SIĘ
Przede wszystkim sugeruje ono, że to co się stało głównie jest zasługą przypadku a nie naszych świadomych i profesjonalnych działań. Jeżeli dla przykładu kierownik projektu podsumowuje właśnie zakończoną fazę wdrożenia zaczynając zdanie od słowa udało nam się, mnie od razu pojawiają się myśli: uff mieliśmy szczęście, ale fart, ktoś nad nami czuwa itp. Po prostu takie skojarzenie ładujemy do naszych odbiorców. Jeżeli dany sukces jest wynikiem naszych świadomych i konkretnych działań to nie opisujmy ich słowem “udało się” są przecież takie ładne jak: Zrobiliśmy, dokonaliśmy, zakończyliśmy itd.

Tryb niedokonany. Co z nim złego ?
Jak dla mnie jest taki rozlazły, nudny i mało konkretny. Mam pomysł posłużę się przykładem: Jesteśmy na ważnej prezentacji u klienta, właśnie kończę omawianie swojej części, kolejną ma prezentować koleżanka. Przykład użycia trybu niedokonanego:
“A teraz chciałbym przekazać głos koleżance”, moja propozycja to: “Teraz przekazuję głos koleżance”. Jedno słowo, a odbiór diametralnie różny.

W skrajnym wydaniu to zdanie można spaskudzić w następujący sposób: “A teraz chciałbym spróbować przekazać głos koleżance, zobaczymy czy mi to się uda”. To autentyk, który słyszałem podczas prezentowania rozwiązania wartego kilka milionów złotych.

Czemu warto przejmować się tymi sprawami? Bo to może być to coś co sprawi, że właśnie nasza oferta (czy sama osoba) zostanie odebrana jako bardziej profesjonalna. To może być ta jedna rzecz, które wyróżni nas od innych oferentów czy kandydatów do wykonania danej pracy.

Jest to umiejętność, która wymaga treningu. Przygotowując się do wystąpienia należy uważnie obserwować samego siebie (np. nagrać wystąpienie) i krok po kroku eliminować negatywne wzorce. Cierpliwość i ciężka praca zaowocuje zainstalowaniem tego do naszych podświadomych działań, no chyba że nad piszemy to słuchając w nadmiarze dyskusji polityków :).

Next »