Podróż służbowa

Podróże służbowe, te dłuższe i krótkie to bardzo częsty element dzisiejszych czasów. Korzyść polegająca na umożliwieniu bezpośredniej komunikacji osobom zaangażowanym w projekt jest wielokrotnie wyższa od kosztów podróży i zakwaterowania. Co zrobić, aby nasz pobyt poza miejscem stałego zamieszkania odbył się komfortowo? Otóż – zabrać rzeczy, które powinny umilić pobyt.

Ja wielokrotnie czegoś zapominałem, za każdym razem było to coś innego. Trwało to do czasu, aż stworzyłem plik, w którym wpisałem wszystkie rzeczy, które są niezbędne oraz te, które poprawiają jakość mieszkania w hotelu.

Przykładowe elementy z mojego wykazu to (kolejność losowa):

  • Klapki, kapcie

  • Pidżama

  • Bielizna

  • Żelazko

  • Książka

  • Palm, MP3

  • Kąpielówki na basen (czepek, okulary)

  • Skaner nasłuchowy

  • Aparat fotograficzny

  • Bilety

  • Karta kredytowa

  • Ładowarka do telefonu

  • Mały czajnik elektryczny

  • Termos

Przed wyjazdem pozostaje zachować się jak pilot samolotu rejsowego i dokonać przeglądu listy. Na szczęście nie przeżyłem tego na własnej skórze, wiem ze sprawdzonego źródła, że spanie w łóżku nawet dobrego hotelu może zakończyć się wysypką. Klapki umożliwiają sprawne dostanie się na poranny posiłek. Małe, lekkie żelazko również może się przydać, gdy hotelowe są wypożyczone. Oczywiście nie zabieram wszystkich tych rzeczy w każdą podróż. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, a moim celem jest zmniejszenie czasu potrzebnego na spakowanie walizki.

Pierwsza praca

Praktycznie wszystko, za co się w życiu zabieramy, co najmniej raz wykonujemy po raz pierwszy. Niektóre z tych doświadczeń są przyjemne, inne mniej. Wszystkie one wypełniają nasze życie. Jednakże jest to niezbędny krok, aby sprawdzić, czy dana czynność sprawia nam przyjemność i jest dla nas wartościowa.
Podobnie wygląda sytuacja z tą pierwszą poważną dla uproszczenia przyjmijmy, że podejmowaną po zakończeniu nauki (etap nie jest istotny) pracą.
Z własnego doświadczenia wiem, że przed każdym nieznanym żywimy pewne obawy. Dla nowej pracy typowe to: jakich ludzi tam spotkam; czy wywiąże się z pokładanych we mnie nadziei; czy będę akceptowany przez zespół itp. W większości przypadków okazuje się, że to zamartwianie się jest bezpodstawne i świetnie sprawdzamy się w nowym środowisku. Każdy w swoim dotychczasowym życiu miał mnóstwo sytuacji, które wywoływały dreszczyk niepokoju, a w rezultacie przebiegły gładko.
Pierwsza praca – co jest istotne.

  • Kasa. Zacznę od pieniędzy jednakże moim zdaniem są one najmniej istotne podczas negocjacji warunków zatrudnienia. Często pierwsza praca wykonywana nawet beż żadnego przelewu na nasze konto bankowe, a wykonywana w odpowiednim środowisku, może być bardziej wartościowa niż pozornie dobrze opłacane „przekładanie papierków”. Taki wolontariat to wartościowe kontakty, ciekawe projekty czy unikalne doświadczenie. Każdą pierwszą pracę naleźy traktować jako długoterminową inwestycję, która dopiero po latach przyniesie oczekiwane korzyści.
  • Przyjemność. Jeżeli ktoś wykonuje ten sam rodzaj pracy od pierwszego dnia aż po emeryturę, to albo miał szczęście i od razu znalazł to, co go pasjonuje lub nie wie, że są inne opcje i warto szukać. Dobrze, gdy już pierwsza praca jest zbieżna z zainteresowaniami i sprawia wielką przyjemność. Długofalowo to niezbędne aspekty sprawiające, że nie znamy uczucia wypalenia zawodowego a kryzys wieku średniego to termin znany z telewizji.
  • Korporacja. Moim zdaniem na pierwszą pracę im większa firma tym lepiej. Ciężko jest od razu znaleźć te wymarzoną pracę, która jest tak fajna, że moglibyśmy wykonywać ją nawet za darmo (ideał, realny do osiągnięcia). W dużych firmach mamy większe możliwości na popróbowanie różnych rzeczy, oraz więcej elementów do oglądania.

Na koniec jeszcze raz nawiąże do pierwszego punktu, a więc kasy. Dla mnie pieniądze są bardzo istotne. Umożliwiają mi prowadzenie tego bloga, pojechanie na wakacje czy pójście na mecz Polonii Warszawa. Jednakże dobrze jest zdawać sobie sprawę, ile tak naprawdę nam ich potrzeba i czy koszt ich uzyskania nie pogarsza jakości naszego życia. Dla mnie pieniądze są słabym motywatorem do działania, o wiele ważniejsze Jak zarabiam niż Ile zarabiam.

O emeryturach, OFE i szczęśliwej starości

Większość z nas doczeka wieku emerytalnego, który z założenia ma być jesienią życia, okresem w którym nie zmieniamy naszej aktywności, dalej realizujemy cele i marzenia. Do realizacji naszych pragnień przydają się pieniądze, w teorii po przekroczeniu wieku emerytalnego Państwo zobowiązuje się do comiesięcznych przelewów na nasze konto, jednakże ja bardzo sceptycznie podchodzę do tych zapewnień i wiem, że to ja sam muszę zadbać o spokój mojej starości.
Na temat naszego systemu emerytalnego mówi się wiele, jak dla mnie, chociaż podkreślam, że mówię tu o swoim wyobrażeniu, bieżące wpłaty finansują wypłaty dla aktualnych emerytów i nie zanosi się, aby ta sytuacja zmieniła się za moich czasów. Dla przykładu OFE do których jesteśmy zmuszani pobierają aż 7% za zarządzanie naszymi składkami i to za co ? za kupowanie Obligacji Skarbu Państwa. Do tej pory oddaliśmy im w ten sposób 1 mld złotych oraz kolejne 0,5 mld na pokrycie kosztów zarządzania.
Co możemy zrobić ?
Sami zadbać o nasze konto emerytalne, wykorzystując mechanizm małych wpłat przez długi okres czasu. Im wcześniej zaczynamy tym mniejsze kwoty miesięczne mogą być przeznaczane na ten cel.
Bardzo fajny kalkulator znajduje się na portalu Bankier.pl bezpośredni link jest tu. Wykorzystałem go do przeprowadzenia poniższej symulacji.

Rozpoczęcie

30 Wiek rozpoczęcia oszczędzania w latach.
Zakończenie 65 Wiek zakończenia oszczędzania w latach.
Emerytura 65 Wiek przejścia na emeryturę w latach.
Inflacja 3 Oczekiwany poziom inflacji do waloryzacji składki w %.
Stopa zwrotu 4 Oczekiwana stopa zwrotu, powyżej inflacji w %.
Rata miesięczna 300 Miesięczna wartość środków jakie możesz odłożyć ze swoich bieżących dochodów.
Rodzaj lokaty w m-cach 1 Lokaty 1 miesięczne
Płatność na koniec okresu Kiedy jesteśmy skłonni odprowadzać raty oszczędności. Na początku miesiąca – z góry, czy też na koniec miesiąca – z dołu.

Wartość w wieku przejścia na emeryturę:  540316.38 
Wartość teraźniejsza oszczędności wyniesie:  189325.01 

Ile odkładać miesięcznie ?
Symulowałem różne kwoty, aby utrzymać ten sam standard dochodów co przed przejściem na emeryturę oraz przy założeniu że odkładamy 30 lat, rata miesięczna powinna być pomiędzy 4-8 % aktualnych miesięcznych przychodów.

Domeny globalne, baza whois, registrator domeny.pl

Zakup domeny wiąże się również z umieszczeniem prywatnych danych w powszechnie dostępnej bazie o abonentach domen internetowych: WHOIS, takich jak:

  • pełen adres zamieszkania,
  • adres e-mail,
  • telefon,
  • nazwy serwerów, na które jest delegowana domena,
  • dane Registratora obsługującego

Jednym z celów publikowania tych informacji jest ochrona praw autorskich dla treści, które użytkownicy Internetu tworzą na swoich stronach, oczywiście tylko dla tych, którzy są zainteresowani taką formą ochrony. Bezpieczeństwo danych w bazie whois jest ustawicznie zwiększane, jednakże jest to smakowity kąsek dla właścicieli robotów do zbierania adresów e-mail, czy złodziejów poszukujących adresów zamożnych osób. Jednym z zabezpieczeń jest limit połączeń z jednego adresu IP, który wynosi 100 na dobę, po przekroczeniu tego limitu dane nie są zwracane.
Jeśli ktoś nie życzy sobie na publikację danych w bazie ma prawo zastrzeżenia swoich danych , no ale tu zaczynają się schody. Jest to stosunkowo proste o ile nie posiadamy domeny globalnej a więc z końcówkami: *.com, *.net, *.org, *.biz i *.info. Mój aktualny rejestrator firma Domeny.pl sp. z o.o. z Krakowa, zażądała za zastrzeżenie moich danych opłaty w wysokości 10 PLN na rok, co zwiększa o 1/5 roczny koszt utrzymania domeny. Co możemy zrobić ?
Pierwsza opcja to podać fałszywe dane, jednakże Ci rejestratorzy, którzy kasują ekstra opłatę za zastrzeżenie danych posiadają też kary umowne za takie działanie, dla przykładu w domeny.pl wygląda to następująco:
*Regulamin świadczenia usług wraz z zasadami rejestracji i utrzymywania
nazw domen internetowych.*
dział III. PRAWA I OBOWIĄZKI STRON , pkt 2 , podpunkt 12) Podanie przez Abonenta swoich nieprawdziwych danych, jak również nieuzasadnione, samowolne dokonanie zmian w rejestrze swoich danych, uprawnia Domeny.pl do żądania kary umownej do wysokości pięciu tysięcy złotych. W przypadku Abonentów dokonujących płatności elektronicznych, z użyciem kart płatniczych, gdzie stwierdzono rozbieżność między podanymi danymi, a danymi użytymi przy skorzystaniu z instrumentów płatniczych, Domeny.pl poza naliczaniem kary umownej powiadamia właściwe organy ścigania, celem zbadania czy stwierdzony przypadek nie wypełnia znamion czynu zabronionego.”
W związku z powyższym polecam coś lepszego, a więc transfer domeny do innego rejestratora. Po prostu na rynku istnieją podmioty, które dokonują zastrzeżenia naszych prywatnych danych bez żadnych dodatkowych opłat i właśnie w takim towarzystwie mam zamiar się obracać.
Dokonałem małej analizy rynku, przykładami Registratorów, którzy nie posiadają opłat za zastrzeżenie danych właściciela dla domeny globalnej – to firmy: qdnet.pl i home.pl.
Trochę przypomina mi to historię wyszukiwarek internetowych, pierwszy był yahoo, potem pojawił się google, który wyłącznie usprawniając już wymyślony produkt jest niekwestionowanym liderem. Wystarczy znaleźć coś co zrobi istotną różnicę i dostarczyć to Klientom.

Nie mam czasu

„Nie mam czasu” to bardzo powszechne zdanie, które już nie długo może być popularniejsze od aktualnego hitu „Made in China”. Sam również wielokrotnie je wypowiadam, jednakże polecam chwilę refleksji po ich kolejnym użyciu.
Czas, jest jednym z zasobów na ziemi, którego podaż jest ograniczona. Czasu nie można pożyczyć czy dokupić dodatkowego pakietu, ponadto nikt z nas nie wie, jaką ilością jeszcze dysponuje. Wracając do zdania z tytułu, czasu nie można nie mieć. Każdy ma go tyle samo, jedynym elementem, na który mamy wpływ to sposób, w jaki czas zużywamy. Z tego też powodu polecam pomyśleć chwilę, gdy następny raz będziemy wypowiadali słowa „nie mam czasu”. Może się okazać, że to co aktualnie z czasem robimy, wypada blado w odniesieniu do sposobności, która się właśnie pojawiła. Każda decyzja, każdy wybór ma swoją cenę, dla przykładu przyjrzyj się ile czasu zabiera Ci codzienny dojazd do pracy czy działania umożliwiające zakup, a następnie doprowadzenie do stanu używalności mieszkania. Tych chwil nigdy już nie odzyskamy, po prostu wymieniamy je na materialny stuff, konkretne działania lub ich zaniechanie. Na pytanie czy koszt jest współmierny do korzyści, każdy z nas musi poszukać odpowiedzi na własną rękę.

Szybki przegląd (SQVI) jako sprawne narzędzie do tworzenia raportów

Raporty – temat który podczas wdrażania pakietu SAP jest traktowany pobieżnie lub odsuwany na późniejszy lepszy moment. Nawet, jeśli podczas fazy implementacji przyłożyliśmy się do tego elementu, to w trakcie eksploatacji systemu pojawiają się nowe potrzeby biznesowe związane z raportowym wydobywaniem danych z systemu.
Przy rozmowach o raportowaniu należy pamiętać o jednym ograniczeniu: szczegółowość danych uzyskiwanych z systemu nie może być większa od szczegółowości przy ich wprowadzaniu. Poza tym wszystko czeka grzecznie w tabelach. Kwestią otwartą jest jak się do nich dobrać ? Od wersji 4.6 dostępna jest transakcja SQVI, która w przystępny sposób (bez konieczności programowania) umożliwia stworzenie raportu.
Do transakcji można też dostać się z menu głównego: System -> Usługi -> Szybki przegląd

Uruchamianie
Poniższy przykład odnosi się do danych z modułu gospodarki remontowej PM, przedstawia zestawienie potwierdzonej robocizna własnej (potwierdzenia) w odniesieniu do elementów PSP na które zlecenie jest rozliczane. W pierwszym kroku należy podać nazwę raportu oraz nacisnąć Tworzenie
Tworzenie
W polu 1. Źródło danych, wybieramy z dostępnych wartości miejsce pozyskiwania informacji.
Tabele – umożliwia uzyskanie danych tylko z jednej tabeli, jest alternatywą do transakcji SE16N.
Połączenie tabel – dwie lub więcej połączonych tabel
Logiczna baza danych – zdefiniowane przez SAP zbiory danych, umożliwiające uzyskanie danych z wielu tabel.
SAP Query InfoSet: – Zestaw tabel wykorzystywanych w zapytaniach w systemie. Umożliwiają dostęp poprzez SQVI do już utworzonych zapytań (queries).
Ja w tym przykładzie wykorzystuje standardową Logiczną bazę danych AFI. Jednakże równie dobrze można wykorzystywać łączone tabele.
Wybór ?ród?a danych
Kolejnym krokiem jest wskazanie pól, które są istotne dla naszego zestawienia. Dokonujemy tego przez zaznaczenie checkboxa w lewej części ekranu lub poprzez wybranie z listy dostępnych pól znajdujących się w prawej części ekranu.
Ja wybrałem:
DIAUFK-TPLNR Lokalizacja funkcjonalna
DIAUFK-PSPEL Element planu strukturalnego projektu (element PSP)
DIAUFK-INGPR Grupa planistów dla Usł. serw. dla klienta i Gospod. remont.
DIAUFK-AUFNR Nr zlecenia
DIAUFK-AUART Rodzaj zlecenia
DIAFVC-STEUS Klucz sterujący
DIAFVC-LTXA1 Krótki tekst operacji
DIAFRU-RUECK Numer potwierdzenia operacji
DIAFRU-ISMNW Praca rzeczywista
DIAFRU-GEWRK Stanowisko robocze
DIAFRU-ERSDA Data wprowadzenie potwierdzenia
Wybór pó? do raportu
Kolejnym wartościowym ustawieniem jest wybranie sposobu wyprowadzania danych z raportu.
Sposób prezentacji danych
Po uruchomieniu raportu (F8), na pierwszym ekranie widoczne są pola służące do ograniczenia listy wyników. Znajdują się tu zarówno te własnoręcznie dodane oraz te które są domyślne dla danej struktury.

Zakres listy
Po wprowadzeniu warunków ograniczających pozostaje wykonać raportRaport
Jeżeli chcemy pokazać światu nasz raport, wystarczy w nowej sesji uruchomić transakcję SE38, wówczas system podpowie nazwę ostatnio przetwarzanego raportu. W moim przypadku nazwa to: AQTGSYSTQV000031AJ_PM_ROB=====. Wystarczy podać ją innym użytkownikom, którzy będą korzystać z raportu poprzez SE38.

SE38
Inną drogą jest podanie nazwy raportu do programisty ABAP, który może dodać do niego nazwę transakcji lub profil uprawnień jeżeli jest to wymagane.
Miłego używania, w przypadku pytań zawsze chętnie pomogę :)

Kilka kluczowych umiejętności Konsultanta ERP

Poniżej opiszę kilka umiejętności, których znajomość w moim przypadku istotnie przyłożyła się na dostarczenie wymiernego rezultatu podczas projektu wdrożeniowego.

1. Znajomość procesów biznesowych – nie chodzi mi tutaj o przebiegi procesów w systemie, to zakładam, że jest na odpowiednim poziomie. Mówię o fizycznych procesach biznesowych, które są charakterystyczne dla Twojego obszaru systemu, o kluczowej terminologii którą posługują się użytkownicy, typowych problemach które są częścią ich dnia codziennego oraz nowinkach które mogą być dla nich wartościowe. Żeby być dobrym wdrożeniowcem, trzeba być ekspertem od danego systemu IT oraz orientować się w aktualnych potrzebach biznesu w danym obszarze. Żeby to zobrazować posłużę się małym przykładem. To tak jakby być sprzedawcą samochodów a nie wiedzieć, że istnieją samochody które z uwagi na automatyczną skrzynię biegów nie potrzebują sprzęgła. Brak tej informacji może nas skutecznie zdyskwalifikować w oczach zapalonego kierowcy. W moim konkretnym przypadku doświadczenie jako specjalisty w Dziale Utrzymania Taboru, bardzo przydało się wdrażając Gospodarkę Remontową w Elektrowni. Pozornie różny biznes, ale w ramach obszaru remontowego podobne wyzwania i terminologia.

2.
Jerry Kaplan nazywa to „umiejętnością teleskopu” już piszę jak przekłada się to na pracę w projekcie. Jako konsultant wiodący jestem odpowiedzialny za wdrożenie konkretnego modułu. Jednakże każdy system ERP jest pakietem zintegrowanym, gdzie wszystkie moduły tworzą całość, a większość procesów przebiega przez wszystkie wdrażane obszary. Z tego też powodu niezbędna jest umiejętność właściwej oceny jak dana decyzja istotna i wartościowa z punktu widzenia funkcjonowania jednego modułu wpływa na pracę systemu jako całość. Może się tak okazać, że nie wielka korzyść małej grupy osób może przy spojrzeniu całościowym (z punktu widzenia całego procesu) być niekorzystna dla Przedsiębiorstwa. Analogia do teleskopu jest więc bardzo jednoznaczna, polega ona na umiejętności patrzenia na daną potrzebę z perspektywy wąskiej grupy osób a następnie rozszerzenie tego na całościowe spektrum procesu.

3. Przywództwo. Temat ten jest bardzo popularny i dość jednoznaczny. Jednakże ja skupię się na tym etapie w projekcie gdzie umiejętność bycia liderem jest kluczowa, taki okres występuje w każdym projekcie a można go poznać po tym, że coś idzie nie tak :) . Wówczas moim zdaniem ładnie eksponuje się prawdziwa jakość danego przywódcy, jeżeli dla przykładu, w takim okresie niezbędne jest podjęcie decyzji, które wiąże się z ryzykiem (na przykład wzięcie odpowiedzialności za jej konsekwencje) i wypracowujesz jednoznaczną decyzję całego zespołu to jesteś przywódcą przez wielkie P. Taka jedno moja definicja lidera.

4. Komunikacja. Implementacja nowego systemu to dla członków zespołów wdrożeniowych w większości przypadków całkiem nowa sytuacja, po prostu są po raz pierwszy w projekcie. Tak więc na każdym etapie wdrożenia konsultant wiodący musi jasno komunikować co jest robione w danym momencie, jaki jest zakres odpowiedzialności każdej osoby, co trzeba dostarczyć, jakie decyzję muszą być podjęte. Każdy ma swoje lęki i obawy, jasne przedstawianie faktów skutecznie ograniczy ich wpływ. Kolejną ważna sprawą w temacie komunikacji jest umiejętność słuchania oraz zadawania pytań. Zabezpieczy nas to przed koniecznością ponownego omawiania tego samego tematu, wyłącznie z powodu, że nie upewniłeś się, że wszystkie strony mają dokładnie takie same wyobrażenie danej sprawy.

W moich zadaniach projektowych właśnie te cztery skilsy robiły największą różnicę. To jest ich dopracowanie przekładało się wymiernie na zwiększenie mojej skuteczności.

Dzień bez kawy

Byłem namiętnym kawoszem od zawsze. Lubiłem ją dla samego smaku, zapachu. Zazwyczaj piłem z mlekiem, kiedyś z dwiema łyżkami cukru, później bez. Jeżeli sytuacja do tego zmuszała również bez zabielacza :) Piłem co najmniej dwa duże kubki dziennie, aż do czasu gdy zobaczyłem ciekawy opis na komunikatorze Ludwika, informujący że jest na odwyku.

[photopress:Cappucino__zdjecie_kawy_z_pianka__fotografie_biurowe_kawy_1416.jpg,full,pp_image]

Wywołało to u mnie ciekawy proces myślowy, którego wynikiem są poniższe wnioski:

  • po wypiciu kawy trudno mi skoncentrować się na jednym zadaniu, skaczę po między tematami i jestem nadmiernie nakręcony co w niektórych przypadkach jest bardzo niekorzystne
  • mam sucho w ustach
  • kawa jest moczopędna :)

W związku z powyższym postanowiłem sprawdzić jak to jest bez kawy. Od tego rozpoczęcia minęło kilka tygodni, a całe doświadczenie doprowadziło mnie do poniższych spostrzeżeń:

Suma energii jaką dysponujemy w ciągu dnia jest skończona. Możemy dać sobie dodatkowego kopa dostarczeniem dużej dawki kofeiny, jednakże po wzroście następuje spadek i to poniżej naszej średniej linii aktywności. Przypomina to przebieg sinusoidy, po każdym skoku w górę, następuje pik w dół. Ten dolny przebieg wypada różnie, może być zaraz po wypiciu lub rano, wówczas ciężko nam zejść z łóżka i pierwsze co robimy to sięgamy po filiżankę małej czarnej i tak cykl się powtarza… do czasu aż wpadniemy na pomysł że można go wyprostować :)

Jak pozbyć się kofeiny. Polecam metodę małych kroków. Ja kawę zastąpiłem dobrą herbatą oraz wodą mineralną. Na okres przejściowy idealna jest herbata zielona, która również zawiera kofeinę, jednakże w nieporównywalnie mniejszych dawkach. Po trzech dniach zauważyłem wyraźną poprawę, po 6 tygodniach poczułem że jestem wolny od nałogu (regularnego picia kawy na początek dnia).

Co dało mi odstawienie kofeiny:

  • o wiele prostsze podnoszenie się z łóżka, budzę się i jestem żwawy :)
  • bardzo rzadko występujący stan ospałości, który wcześniej był impulsem spaceru do kuchni w wiadomym celu
  • odzyskanie kontroli nad samym sobą, wcześniej sytuacje gdy nie miałem dostępu do kawy praktycznie wyłączały mnie z aktywności

Na pewno wypiję jeszcze nie jedną filiżankę dobrej kawy, z tym że będzie to rytuał, uczta, a nie forma doraźnego zastrzyku :)

pozdrawiam wszystkich kawoszów.

Jak zaprzyjaźnić się ze stresem

Zacznijmy od definicji, którą można przeczytać w wikipedi:

“Stres jest definiowany w psychologii jako dynamiczna relacja adaptacyjna pomiędzy możliwościami jednostki a wymogami sytuacji (stresorem), charakteryzująca się brakiem równowagi. Podejmowanie zachowań zaradczych jest próbą przywrócenia równowagi. W terminologii medycznej, stres jest zaburzeniem homeostazy spowodowanym czynnikiem fizycznym lub psychologicznym. Czynnikami powodującymi stres mogą być czynniki umysłowe, fizjologiczne, anatomiczne lub fizyczne.”

Dla mnie istotą tego tematu jest potrzeba zaakceptowania faktu, że stres jest częścią naszego organizmu, nas samych. Pojawił się on w procesie ewolucji dla naszego dobra, jest naszym przyjacielem chroniącym nas przed sytuacjami, które są dla nas szkodliwe. Jest to naturalna reakcja nas samych, na to w jakich warunkach aktualnie przebywamy. Stresującym może być egzamin certyfikacyjny na konsultanta SAP, pierwszy dzień w nowej pracy czy stałe przebywanie w głośnym biurze. Ja na własny użytek dzielę stresory na dwie grupy:

  1. Występujące jednorazowo
  2. Występujące cyklicznie

Przykładowo do pierwszej grupy można zaliczyć tematy, które są dla nas nowe, są w chwili obecnej niewiadomą i naturalną sprawą jest, że wywołują niepokój. Najczęściej jest tak, że później okazuje się, iż strach miał wielkie oczy i doskonale poradziliśmy sobie z tą sytuacją. I właśnie ta świadomość jest moim zdaniem najlepszą metodą na radzenie sobie z paraliżującym strachem przed nowym,. czy jednorazowym często przykrym wydarzeniem. Wystarczy sięgnąć do doświadczeń z przeszłości i przypomnieć sobie ile razy doskonale dałeś sobie rade z początkowo wywołującymi strach tematami. Jeżeli zrobiłeś to dobrze tyle razy, to i tym razem nie ma podstaw do tak dużych obaw.

Do drugiej grupy można zaliczyć tematy, które występują trwale w naszym otoczeniu. Nasz organizm ocenia je jako szkodliwe i w dość brutalny sposób informuje, że coś jest nie tak. Przykładem takiego stresora może być otoczenie w jakim wykonujemy pracę (hałas, nieprzyjemny kolega czy szef).

Na tę grupę stresorów w moim przypadku największy rezultat dostarcza metoda natychmiastowego działania. Nie ma lepszego momentu jak “tu i teraz”. Zidentyfikuj stresora i wprowadź działania naprawcze, eliminujące to co nasz organizm identyfikuje jako szkodliwe czy niebezpieczne. W wielu przypadkach trzeba negocjować z samym sobą i poważnie zastanowić się czy dana sytuacja jest tak naprawdę szkodliwa. Taki szczery dialog wewnętrzny pozwala znaleźć nowe opcje. Oczywiście mogą też być sytuacje, które wymagają konkretnych działań z naszej strony. Wówczas należy je wykonać najszybciej jak to możliwe. Jeżeli nie mamy możliwości zmienić podejścia naszego szefa do pracowników, ja wówczas rozejrzałbym się za nowym pracodawcą.

A co z sytuacjami, które nie mogą być rozwiązane natychmiast, a uniemożliwiają nam spokojne zaśnięcie. Wówczas ponownie negocjujemy z naszą podświadomością i ustalamy konkretny termin załatwienia sprawy. Dla przykładu jutro o 11, i teraz bardzo ważna sprawa, dokładnie o tej porze zajmujemy się tematem. Jeżeli znowu z niezależnych od nas przyczyn termin wymaga przesunięci to ustalamy nową datę pamiętając, że najlepszą skuteczną metodą na stres jest skuteczne zamknięcie sprawy :) .

W moim przypadku stres pojawia się również jako reakcja na zbyt wiele bodźców (wrażeń), które docierają do mnie w określonej jednostce czasu (każdy ma swoją indywidualną liczbę). Wówczas jest to kolejny sygnał od naszego przyjaciela, że coś jest nie tak, że konieczne są działania naprawcze. Co my z tą wyciągniętą ręką zrobimy, zależy już od nas samych.

Jak zostać konsultantem SAP cz. 2

Ten post jest uzupełnieniem wpisu, który możesz przeczytać tu. A więc przedstawiam dodatkowe informacje co możesz zrobić, aby stać się konsultantem wdrożeniowym.

Sama świadomość chęci zamiany to dużo, jednakże proponuję również abyś przed rozpoczęciem konkretnych działań zasięgnął języka u osoby, która wykonuje dokładnie to co Ty planujesz robić. Dla przykładu, jeżeli chcesz podyskutować o pozytywach i negatywach bycia konsultantem SAP wystarczy odezwać się do mnie za pomocą kanałów podanych tu lub zadać pytanie w komentarzach (w ten sposób więcej osób może z niego skorzystać). Generalną zasadą jaką stosuję podczas zasięgania opinii u osób trzecich, to fakt, że dana osoba jest praktykiem w tym temacie, to jest służy własnym doświadczeniem, a nie powtarza zasłyszane kwestie. Jeżeli chcesz funkcjonować w podobny sposób jak ktoś już to robiący, to jest on najlepszym ekspertem do zapytania i bardzo często chętnie udzieli Ci cennych wskazówek. Uważaj natomiast na “rady” osób, które nie mają praktycznych doświadczeń w temacie na który się wypowiadają. Słuchaj tych, których świat jest podobny do tego w jakim Ty chcesz się obracać.

Jeżeli jesteś na 100% przekonany, że chcesz wejść w Konsulting i masz dostępu do systemu SAP jako użytkownik systemu produkcyjnego posiadasz następujące opcje:

Struktura systemów SAP w Twojej firmie, musi składać się co najmniej z trzech systemów: developerski, testowy oraz produkcyjny. Wszelkie zmiany w konfiguracji, wprowadzane są na systemie developerskim a następnie transportowane przez testowy na produkcyjny. Poproś w swojej firmie o dostęp co najmniej do systemu testowego, gdzie będziesz mógł w bezpieczny sposób powiększać swoje umiejętności na temat systemu. Nie będzie tu możliwe ćwiczenie konfiguracji ponieważ system ten najczęściej ma zablokowaną taką funkcjonalność. Sprawdź czy w Twojej firmie jest dostępny bezpieczny mandant, gdzie bez zagrożenia dla bezpieczeństwa spójności systemów można testować nowe rozwiązania.

Argumentując swoją prośbę zaznacz, że nie będzie to zagrożeniem dla poprawności wykonywania Twoich normalnych obowiązków, że zwiększanie Twojej wiedzy na temat SAP będzie korzystne dla wszystkich stron. Dla przykładu właśnie takimi działaniami możesz odkryć, że pewne procesy mogą być lepiej wspierane przez system. Jeszcze raz podkreślam, można to łatwo zorganizować w taki sposób, aby nie zagrażało spójności konfiguracji po między systemami. Jeżeli powyższe nie przekona Twojego pracodawcy, to przemyśl czy jesteś we właściwym miejscu :) .

Jeżeli jesteś już na 100% przekonany, że chcesz wejść w Konsulting i nie masz dostęu do systemu SAP masz następujące opcje:

Zatrudnić się w firmie, która eksploatuje SAP oraz wykonać co napisałem powyżej lub w firmie konsultingowej (partner SAP) jako konsultant Junior. Ostatnio doszły do mnie słuchy, że nie jest to taki proste, to jest firmy te w większości poszukują ludzi z doświadczeniem, których od razu można wrzucić na głęboką wodę. Rozumiem to podejście, jednakże wiem doskonale, że podczas projektu jest również miejsce dla osób, które zbierając doświadczenie będą wykonywac masę bardzo ważnej pracy takiej jak: dokumentacja testów, materiały szkoleniowe, protokoły i organizacja spotkań itp. W ten sposób można uczyć się konkretnych technicznych umiejętności i jednocześnie odciąrzyć konsultanta wiodącego. To czysty biznesowy układu win-win, gdzie obie strony zyskują w konkretnych kwestiach, wystarczy je jasno zdeklarować.

Tak wiec starając się o posadą junior konsultanta, podkreśl swoją determinację i chęć wykonywania tej pracy, przedstaw swojemu pracodawcy korzyści jakie osiągnie zatrudniając Ciebie (odciążenie konsultanta wiodącego, dobrze rokującą zdeterminowaną osobę itp.) oraz zaakceptuj fakt, że proces nauki jest stosunkowo długi (co najmniej kilka miesięcy) a w tym okresie pensja nie będzie oszałamiająca. Rozważ również propozycję, którą Alex opisuje w tym poście.

Ciekawą opcją jest poproszenie freelancera o możliwość współpracy z nim, korzyści dla niego będą podobne jak te napisane wyżej, a jeżeli jest teraz w ciekawym projekcie to proces Twojej nauki będzie jeszcze wydajniejszy.

Generalnie bazując na własnych doświadczeniach polecam, aby zadawać pytania, jest bardzo duża ilość osób (np. ja) które są chętnie do bezinteresownej pomocy, a jeżeli nie uzyskasz żadnej odpowiedzi to i tak nie pogarszasz swojej pozycji wyjściowej. Nic nie tracisz, ale wybór jak zawsze należy do Ciebie.